wiersze

wierszyki

Golda Meir i Morris Meyerson

Golda Mabowicz z Milwaukee mia³a siedemna¶cie lat, kiedy w 1915 roku wst±pi³a do Syjonistycznej Partii Pracy i zaczê³a zbieraæ pieni±dze na wyjazd do Palestyny, aby siê w niej osiedliæ. Podjê³a tê decyzjê, kiedy przeczyta³a o okrucieñstwach, jakie spotka³y ¯ydów w Europie Wschodniej podczas I wojny ¶wiatowej, i obojêtno¶ci, z jak± potraktowa³ je ¶wiat. Zrozumia³a, ¿e stoi przed ni± wa¿ne zadanie, które musi wykonaæ: naród ¿ydowski nie mo¿e dalej ¿yæ w takim rozproszeniu i pogardzie; musi mieæ ojczyznê. Jej determinacjê, aby za³o¿yæ pañstwo ¿ydowskie w Palestynie, podziela³o wielu m³odych zapalczywych ludzi z miejscowej partii syjonistycznej. I nie tylko o determinacjê tu chodzi³o; zdaniem jednego z przyjació³ czterech na piêciu entuzjastów tej idei równie¿ kocha³o siê na zabój w Goldzie.

Dlaczego w dwa lata pó¼niej po¶lubi³a spokojnego, nie¶mia³ego, nie interesuj±cego siê polityk± introwertyka Morrisa Meyersona, który uwa¿a³ syjonizm za ruch nie tylko nudny i nieefektywny, ale nawet "¶mieszny"? Zrobi³a to dla tej samej przyczyny, dla której on zgodzi³ siê towarzyszyæ jej do Palestyny mimo ogromnych w±tpliwo¶ci i niepokoju. Kochali siê. Ona kocha³a go za uczciwo¶æ, uprzejmo¶æ i ³agodno¶æ, a tak¿e za wiedzê i umi³owanie sztuki, muzyki i literatury; on za prawo¶æ i bezpo¶rednio¶æ, id±ce w parze ze wspó³czuj±cym sercem i wielkim poczuciem humoru. Ich mi³o¶æ by³a dostatecznie silna, by móc stawiæ czo³o wyzwaniu.

¯adne z nich nie mia³o sta³ej ani dobrze p³atnej pracy. W czasie pierwszych lat ma³¿eñstwa musieli bardzo oszczêdzaæ i wyrzekaæ siê wielu rzeczy. Ale wiosn± 1921 roku mieli ju¿ tyle od³o¿onych pieniêdzy, ¿e mogli przy³±czyæ siê do grupy ¿ydowskich syjonistów, w¶ród których by³a równie¿ siostra Goldy, Shana, jad±cych do Ziemi Obiecanej. Wyprawa ta by³a pierwsz± z wielu prób wytrzyma³o¶ci uczucia Morrisa. Podró¿, która zazwyczaj nie trwa³a d³u¿ej ni¿ trzy tygodnie, tym razem przeci±gnê³a siê do dwóch miesiêcy. W dodatku na okrêcie wybuch³ bunt; marynarze opanowali maszynowniê (powoduj±c niebezpieczny przechy³ statku), zniszczyli wiêkszo¶æ zapasów ¿ywno¶ci, zanieczy¶cili sol± wodê pitn± i wreszcie, pokonani przez lojaln± czê¶æ za³ogi, znale¼li siê w areszcie. Brat kapitana za³ama³ siê pod wp³ywem tych wypadków i do koñca podró¿y nieustannie krzycza³. Jeden z pasa¿erów z³ama³ nogê i musia³ czekaæ, a¿ statek zawinie do najbli¿szego portu, aby mu j± nastawiono. Inny zosta³ wyrzucony za burtê, a jeszcze inny zmar³, ale przypuszczalnie z naturalnych przyczyn. Na koniec kapitan, któremu grozi³o oskar¿enie o brak kompetencji, pope³ni³ samobójstwo. Nawet odporna Golda nie mia³a odwagi, aby nazwaæ tê podró¿ przyjemn±.

Grupa, która wyl±dowa³a w lipcu w nowym izraelskim mie¶cie Tel Awiwie, nie mia³a têgich min, a ju¿ najbardziej sfrustrowany by³ Morris. Bli¿sze poznanie Tel Awiwu nie zdo³a³o poprawiæ ich humoru. Zamiast oazy ³udz±cej obietnic± lepszego ¿ycia, jak± spodziewali siê zastaæ zasugerowani nazw± "Wzgórze Wiosny", zobaczyli s³abo zaludniony skrawek piaszczystej ziemi, okolony ci±gn±cymi siê w nieskoñczono¶æ bezkresnymi piaskami pustyni. Grupa w posêpnym milczeniu rozpatrywa³a swoje nieweso³e widoki, a¿ wreszcie jeden z m³odych ludzi siê odezwa³: "Wracam do domu". Chocia¿ s³owa te wypowiedzia³ czo³owy ¿artowni¶, oddawa³y dok³adnie odczucia Morrisa.

Ale Golda czu³a inaczej. Mimo ¿e spo¶ród przyby³ych ona pierwsza otrzyma³a propozycjê pracy nauczycielki w jedynej w Tel Awiwie szkole ¶redniej, nie przyjê³a jej. Przyjecha³a do Izraela, aby pracowaæ, t³umaczy³a. Po zakoñczeniu trwaj±cych jaki¶ czas biurokratycznych formalno¶ci Golda i Morris zostali przyjêci, na razie na okres próbny, na cz³onków kibucu. Ona zbiera³a migda³y, a on oczyszcza³ z kamieni zbocze pagórka. Dla Goldy, stadnej wizjonerki, praca dla wspólnego dobra, wspólne pranie i jedzenie, czêste spotkania i towarzyskie zgro- madzenia cz³onków komuny, poczucie zaufania do decyzji w³adz kibucu stanowi³y natchnienie i bodziec do ich nowego ¿ycia. Ale dla introwertyka Morrisa, nie znosz±cego pracy fizycznej, takie bytowanie sta³o siê koszmarem. Trzyma³a go jedynie mi³o¶æ do Goldy. Kiedy ostatecznie on i Golda zostali pe³noprawnymi cz³onkami kibucu, nie kry³ przera¿enia.

Wytrzyma³ dopóty, dopóki nie nabra³o aktualno¶ci ¶lubowanie Goldy, ¿e dzieci swoje urodzi i wychowa w Palestynie. To bêd± tak¿e jego dzieci, dowodzi³ z nie spotykan± u niego stanowczo¶ci±, i nie pozwoli, aby wzrasta³y w kibucowym domu dziecka, zarz±dzanym przez wymieniaj±ce siê "matki". Atak malarii, która chronicznie, chocia¿ bez charakteru epidemii, panowa³a w kibucu, os³abi³ jego organizm, ale przyda³ mocy jego argumentacji. Za bardzo kocha³ Goldê, by j± zostawiæ, lecz nawet ona nie by³aby w stanie wymóc na nim zgody na wychowywanie ich dzieci w kibucu.

Przenie¶li siê zatem do Jerozolimy. Mi³o¶æ do Morrisa i dzieci

NASTÊPNA STRONA »
POWRÓT

sitemap