
Relacje ¶wiadków s± jednomy¶lne. Jego Królewska Wysoko¶æ Edward Albert Christian George Andrew Patric David zosta³ ca³kowicie zauroczony, urzeczony, porwany urokiem Bessie Wallis Warfield Spencer Simpson ("og³upia³y" - jak okre¶li³ jego stan ksi±¿ê Kentu). Je¶li chodzi o jej uczucia do niego, to opinie s± bardziej konkretne.
Ich pierwsze spotkanie nie mog³o byæ bardziej oficjalne lub - przynajmniej w jego wypadku - mniej godne uwagi. By³o to w kwietniu 1920 roku na amerykañskim okrêcie wojennym "New Mexico", zakotwiczonym w porcie San Diego; Wallis i jej m±¿, porucznik marynarki, Winfield Spencer, znajdowali siê w t³umie go¶ci, których przedstawiano wizytuj±cym okrêt ksiêciu Walii i lordowi Mountbatten. Z przykro¶ci± dowiedzia³a siê po latach, ¿e chocia¿ by³a wówczas "wystrza³owo" ubrana, nikt z obecnych jej nie zapamiêta³.
Minê³o dziesiêæ lat, kiedy spotkali siê ponownie. Pod koniec roku 1930 lub mo¿e na pocz±tku 1931 (relacje siê ró¿ni±) po rozwodzie ze Spencerem, romansie z argentyñskim dyplomat± i ponownym wyj¶ciu za m±¿ za Amerykanina angielskiego pochodzenia z Nowego Jorku, nazwiskiem Ernst Simpson, Wallis i jej nowy m±¿ znale¼li siê w Londynie, gdzie zostali zaproszeni na koktajl przez przyjació³ swojej znajomej. Znajoma by³a wicehrabin± ciesz±c± siê w owym czasie wzglêdami ksiêcia, którego zainteresowania kierowa³y siê g³ównie w stronê kobiet zamê¿nych. Ksi±¿ê pojawi³ siê na krótko na przyjêciu i wówczas to Wallis wraz z mê¿em ponownie zosta³a mu przedstawiona. Ale i to spotkanie, podobnie jak poprzednie sprzed dziesiêciu laty, przesz³o równie niezauwa¿alnie. Zapamiêta³a jedynie, ¿e by³a wtedy mocno przeziêbiona.
Nawet rozmowa z ni± przy stole podczas lunchu nastêpnego dnia - Wallis mia³a miejsce obok ksiêcia - nie zrobi³a na nim du¿ego wra¿enia, chocia¿ rozmawiali na ró¿ne tematy. Jej natomiast ksi±¿ê wyda³ siê "jedn± z najbardziej interesuj±cych osobowo¶ci, jakie zdarzy³o mi siê spotkaæ w ¿yciu". Wiêkszy wp³yw wywar³o to spotkanie na jej mê¿u Erne¶cie, który nagle poczu³ siê dumny z powodu angielskiej krwi p³yn±cej w jego ¿y³ach. W przysz³o¶ci mia³ gorzko tego po¿a³owaæ. Podobnie jak lady Furness, równie¿ i on, pchany przez nieposkromion± ambicjê niczym balon wype³niony gazem, odegrali tutaj rolê swatów. Kiedy zaziêbiona Wallis broni³a siê przed uczestniczeniem w koktajlu, tak d³ugo jej perswadowa³, ¿e nie wolno im przepu¶ciæ wspania³ej okazji spotkania z ksiêciem Walii, ¿e w koñcu uleg³a.
Wicehrabina wyra¼nie nie traktowa³a Wallis jako zagro¿enia dla swej dominuj±cej pozycji w kolejce do ksi±¿êcych poca³unków. Jej zdaniem Wallis by³a pozbawiona szyku, a twarz i figura równie¿ pozostawia³y wiele do ¿yczenia. Uwa¿a³a te¿, ¿e brakuje jej wdziêku w ruchach, chocia¿ przyznawa³a, ¿e mia³a "intryguj±ce i wymowne" oczy, a tak¿e "dystynkcjê i ostry dowcip". Szesna¶cie lat zwi±zku z ksiêciem utwierdzi³o j± w przekonaniu, ¿e jej atrakcyjno¶æ uodpornia go dostatecznie na mniejsze wdziêki Wallis. Poch³oniêta swymi zajêciami zapomnia³a, ¿e David przekroczy³ ju¿ trzydziestkê i ma bardziej dojrza³y gust i os±d. Niezale¿nie od tego, co my¶la³, nadszed³ moment, kiedy stwierdzi³, ¿e rozmowa z Wallis wp³ywa na niego o¿ywczo i ¿e spo³eczne oraz polityczne problemy, które zaprz±taj± jego umys³, znajduj± i u niej rezonans.
Ksi±¿ê wkrótce potem uda³ siê z oficjaln± wizyt± do Ameryki Po³udniowej, a kiedy w czerwcu 1931 roku powróci³ do Londynu, trafi³ na czas prezentacji u dworu. W¶ród go¶ci znajdowa³o siê ma³¿eñstwo Simpsonów. Lady Furness ponownie zaprosi³a ich na koktajl. Tym razem David, który napisa³ pó¼niej, ¿e na uroczysto¶ci uderzy³a go "jej gracja i wrodzona dystynkcja w ruchach", okazywa³ nieco wiêcej uwagi Wallis, wyra¿aj±c uznanie dla sukni, któr± mia³a na sobie. Kiedy id±c w ¶lady ksiêcia ona i Ernest opu¶cili przyjêcie, okaza³o siê, ¿e David czeka³ na nich w samochodzie, aby ich odwie¼æ do domu. Odmówi³ jednak wst±pienia na drinka, t³umacz±c siê nawa³em czekaj±cych go nazajutrz obowi±zków. Wyrazi³ jednak chêæ skorzystania z tego zaproszenia w przysz³o¶ci: "Mam wielk± ochotê zobaczyæ pañstwa mieszkanie. Wiele o nim s³ysza³em". Chocia¿ to spotkanie nie wywar³o piorunuj±cego wra¿enia na Wallis, a mieli siê znowu zobaczyæ dopiero pod koniec roku, jej zdaniem ono w³a¶nie da³o wszystkiemu pocz±tek.
Podmiejsk± rezydencj± Davida by³ niedawno odrestaurowany dwu-setletni Fort Belvedere po³o¿ony piêædziesi±t kilometrów od Londynu. Tam w³a¶nie zaprosi³ Simpsonów na ostatni weekend stycznia 1932 roku wraz z gronem innych go¶ci, w¶ród których by³a tak¿e nieod³±czna Thelma Furness. W ci±gu nastêpnych dwu lat bywali w tej rezydencji czêsto, równie¿ na jesieni 1933 roku, mimo nieobecno¶ci Thelmy odbywaj±cej w tym czasie podró¿ po Afryce. Kiedy ma³o spostrzegawcza Thelma zim± znowu wyjecha³a za granicê, tym razem do Ameryki, zwróci³a siê do Wallis z pro¶b±, aby zast±pi³a j± w
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE.INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ