
"Dzień św. Walentego obchodzony jest na całym świecie jako święto miłości i bynajmniej nie ma nic wspólnego z cierpieniami tego męczennika (św. Walenty - męczennik rzymski, patron chorych na padaczkę, którego święto uchodziło w Niemczech za dzień feralny). Narodziło się w Anglii i związane jest z wierzeniem ludowym, że 14 lutego ptaki śpiewające zaczynają się łączyć w pary. Z kolei samo słowo "miłość" zawdzięczamy greckiej bogini miłości - Afrodycie, która jest symbolem seksualizmu pozbawionego dwuznaczności, obaw i skrępowania. Nam, ludziom wychowanym w kulturze , trudno będzie uwierzyć, że miłość sama w sobie była kiedyś w Grecji religią. Nie był to zresztą fakt odosobniony, Hindusi zawsze czcili miłość jako coś świętego, jako ludzki odpowiednik stworzenia świata. Podobnie zresztą rzecz się ma w chińskiej filozofii Tao, której podstawą są: Yin (płeć żeńska), Yang (płeć męska) i Chi (duch i energia) i która przyrównuje jedność płciową do wszechświata utrzymując, że równowaga pomiędzy Yin i Yang, gdy jest doskonała, może spowodować wibrację podobną do pulsacji kosmosu. Możemy więc bez skrępowania i obaw, że zostaniemy posądzeni o niecne zamiary, oddać się radosnym obchodom Dnia Zakochanych. Dnia, w którym możemy bez skrępowania całować się w zatłoczonej kolejce lub podejść do upatrzonej od dawna sympatii i wręczyć liścik z tajemnym wyznaniem. Dnia, w którym wpatrzeni w siebie wędrujemy alejkami parkowymi, przytulamy się w kinie na romantycznym filmie i czynimy sobie śmiałe wyznania. Dnia, w którym chciałoby się podarować wybranemu człowiekowi to, co najpiękniejsze, wszystko, co mogłoby być choć niewielką namiastką naszego uczucia, wszystko, co odda jego siłę i moc. Mogą to być delikatne bukiety kwiatów, piękne, zupełnie zbędne przedmioty, perfumy czy sporządzone przez nas afrodyzjaki, czyli coś, co silnie działa na zmysły kochanków.
W naszym kraju już na tyle oswojono się z tym, jakby nie spojrzeć, nowym świętem, że w sprzedaży można dostać całkiem przyzwoite gotowe karty walentynkowe. Część jest w kształcie czerwonych serc, część to śmieszne zdjęcia lub rysunki przyozdobione stosownym napisem. W wiktoriańskiej Anglii na Walentynki wysyłano suszone kwiatki, ułożone w różnego rodzaju kompozycje. Dobrym pomysłem (jego wykonanie mogliśmy obejrzeć w filmie "Brooklyn Boogie") jest wysłanie ukochanej osobie śpiewającego telegramu. Jeżeli jest to niewykonalne, dużą radość sprawi również zwykły telegram z płomiennym wyznaniem lub list, po otworzeniu którego naszą sympatię zasypie stos powycinanych przez nas serduszek.
Kwiaty to nieodłączny atrybut miłości, doskonałość ich formy i kształtów, a nade wszystko zapach sprawiają, iż są one najprostszymi najelegantszym wyrazicielem naszych uczuć. Ważne, żeby były świeże (żadnych sztucznych gerber czy goździków) i żeby było ich dużo. Nie ma nic bardziej romantycznego od bukietu czerwonych róż lub naręcza fiołków (o tej porze roku musimy zadowolić się cyklamenami). Jeżeli chcemy, żeby nasze "walentynkowe serce" przetrwało niejeden dzień, możemy zabawić się w ogrodnika i rosnącą w doniczce roślinę pnącą (świetnie do tego nada się każdy rodzaj bluszczu) ułożyć (posługując się wygiętym pałąkiem) w wielkie zielone serduszko. Całość może uwieńczyć kraciasta lub czerwona kokarda i pożądany efekt mamy zapewniony (nie zapomnijmy tylko o regularnym podlewaniu).
Naszą sympatię bardzo ucieszy drobny prezencik, świadczący o naszym gorącym uczuciu i oddaniu. Może być to zarówno flakonik perfum (np. Chloe Innocence - pachnące wiosennymi konwaliami), jak i pierścionek z brylantem (kwestia gustu i zawartości portfela). Na pewno bardzo spodoba się pluszowy miś, miękkie aksamitne serduszko czy poduszka w kształcie serca, na której nasza ukochana będzie mogła zasypiać myśląc o nas. Biorąc pod uwagę fakt, że czekolada jest łagodnym afrodyzjakiem, na walentynkowy podarek świetnie nadaje się bombonierka pełna czekoladek (w sklepach ze słodyczami znajdziemy pudełko czekoladek w kształcie dużego serca firmy Wedel) lub piernikowe czekoladowe serca ze słodkim nadzieniem w środku. Wspaniałym prezentem będzie także koszyk owoców, o których wiadomo, że podrażniają zmysły w rozmaity sposób (np. jabłka w czerwonym pudełku oczywiście w kształcie serca).
Oczywiście, przy świecach i tylko we dwoje. Nie musimy w tym celu wynajmować całej restauracji, wystarczy zarezerwować stolik w jakiejś miłej, przytulnej kafejce lub zorganizować miły wieczór w naszym domu. Podczas takiego wieczoru nie może zabraknąć butelki dobrego wina i całej masy przekąsek, które będziemy degustować patrząc sobie głęboko w oczy. W naszym menu powinna się pojawić sałatka z owoców tropikalnych - w Anglii potrawa nieodłącznie związana z Dniem św. Walentego.
Copyright © 1999-2008 • MIŁOSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i miłość