

W miłości uczucie zazdrości może prowadzić do strasznych cierpień, zmuszać do czynów, za które z czasem trzeba się wstydzić, wywoływać wściekłość, a nawet popychać do aktów przemocy.
O tym, jak silne emocje może wywoływać, mogą świadczyć wyniki badań przeprowadzonych przez dwóch amerykańskich psychologów ewolucyjnych Martina Daly'ego i Dalgo Wilsona. Uważają oni, że uczucie to nie tylko jest odpowiedzialne za większość zabójstw kobiet, żon i kochanek, lecz w ogóle stanowi główny motyw morderstw popełnianych przez mężczyzn. W ten sposób ma się wyrażać zwierzęca zawiść i walka o samicę. Być może z tego właśnie powodu męska zazdrość jest silniejsza i bardziej destrukcyjna dla układu partnerskiego. Nękana nią kobieta nie odrzuca męża, mężczyzna natomiast ma tendencję do zrywania krępującego go związku.
Wiele osób uważa, że trochę zazdrości jeszcze nikomu nie zaszkodziło. Kiedy jednak jest jej za dużo, staje się prawdziwą chorobą. Psychiatrzy zaliczają ją do obsesyjnych nerwic, z których - według nich - 30 procent jest nieuleczalnych.
Człowiek ogarnięty "normalną" zazdrością odczuwa pewne wrażenie niepokoju, utraty obiektu swej miłości z powodu oczarowania inną osobą. Chorobliwa zazdrość ma już zupełnie odmienny charakter. Do niepokoju dołącza poważna depresja, poczucie niższości, stany paranoidalne. Kiedy staje się obsesją, negowane jest wszystko. Zazdrośnicy nie dopuszczają myśli, że inni mogą posiadać pozytywne cechy i są do tego stopnia pochłonięci własnymi emocjami, że zaniedbują pracę, przyjaźnie, wakacje, rozrywki. W stosunkach partnerskich stają się obsesyjni: kontrolują, śledzą, męczą partnera ciągłymi pytaniami i nie wierzą w nic, co się im mówi. W końcu stają się ofiarą silnego instynktu autodestrukcyjnego, który z czasem może doprowadzić nawet do samobójstwa.
Widok ukochanego człowieka, któremu przebywanie w towarzystwie innej osoby płci przeciwnej sprawia przyjemność, często wywołuje w nas mieszane uczucia. Przelotnie rzucony uśmiech wzbudza podejrzenia co do stałości uczuć partnera. Pojawiają się obrazy ukazujące go w niedwuznacznych sytuacjach. Z miłością do partnera wiąże się podejrzliwość wobec "obcych" i strach przed utratą ukochanej istoty.
Najbardziej skrajną formą jest zazdrość urojona, którą psychopatologia nazywa "zespołem Otella". Przejawia się ona m.in. poszukiwaniem nieistniejących kochanków, sprawdzaniem każdego kroku partnera, odmiennym widzeniem rzeczywistości.
Zazdrośni zwracają uwagę na nic nie znaczące fakty, pamiętają je nawet po upływie długiego czasu i wiążą ze sobą. Każde działanie kochanej osoby coś w sobie kryje. Mężczyzna owładnięty uczuciem urojonej zazdrości nawet podejście do okna potrafi zinterpretować jako okazję do dawania przez żonę znaków kochankowi.
Ofiarą zazdrości najłatwiej padają osoby, które są bardzo zaangażowane w swój stosunek uczuciowy, zapominając przy tym o innych zainteresowaniach i przyjemnościach. Tym natomiast, którzy wierzą w siebie i czują się pewni, trudno przychodzi na myśl, że mogą być zdradzani. Łatwiej też znoszą cierpienia.
Według psychoanalityków, zazdrość wynika ze współzawodnictwa z ojcem i rodzeństwem o zapewnienie sobie miłości matki, koniecznej do życia. Odżywa ona za każdym razem, gdy pojawia się obawa o zachowanie związku, od którego jest się emocjonalnie uzależnionym.
Zazdrość jest instynktowna. Często odczuwamy ją całkiem wbrew sobie, reagując w zaskakujący nas samych sposób. Jednak nie zawsze ma tylko złe skutki - za jej sprawą możemy również dostrzec, jak ważne jest nasze uczucie wobec partnera.
Zazdrość przychodzi nieoczekiwanie, ale może wywołać prawdziwą burzę emocji. Nie zawsze negatywnych, wpływających destruktywnie na psychikę. Pozwalają one czasem ujrzeć ukochaną osobę i łączący z nią związek w jasnym świetle, pobudzić nas do uczynienia go trwalszym i szczęśliwszym.
Copyright © 1999-2008 • MIŁOSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i miłość