wiersze

wierszyki

Anna Achmatowa

* * *

Wysokie stropy ko¶cio³ów

Ja¶niejsze nad nieba sieæ,

Przebacz, ch³opaczku weso³y,

¯em tobie przynios³a ¶mieræ.

 

Za ró¿e z placyków ma³ych,

Za listów g³upiutkich kwiat,

Za to, ¿e¶ smutny i ¶mia³y

Z kochania smêtnego blad³.

 

My¶la³am — mo¿e umy¶lnie

Przekornym by³e¶ i ¶miesznym,

My¶la³am — ukochaæ jak inne

Nie mo¿na s³abe i grzeszne.

 

Lecz wszystko by³o na pró¿no,

Gdy przysz³y jesienne przeddnie,

¦ledzi³e¶ nieczu³y do pó¼na

Za mn± uparcie i wszêdzie.

 

Jak gdyby¶ zbiera³ oznaki

Mojego ch³odu. O, przebacz!

Dlaczego¶ przyj±³ ¶wiêcenia

Pio³unowego nieba?

 

I ¶mieræ do ciê rêce przedar³a,

Powiedz, co by³o dalej?

Nie wiedzia³am, ¿e tak kruche gard³o

Pod niebieskim ko³nierzem siê pali.

 

Przebacz mi, sowie zduszone,

Ch³opaczku smuk³y, weso³y,

Trudno mi dzisiaj do domu

Powracaæ z wysokich ko¶cio³ów.

Prze³o¿y³ Jerzy Liebert


sitemap