
|
Wysokie stropy ko¶cio³ów Ja¶niejsze nad nieba sieæ, Przebacz, ch³opaczku weso³y, ¯em tobie przynios³a ¶mieræ.
Za ró¿e z placyków ma³ych, Za listów g³upiutkich kwiat, Za to, ¿e¶ smutny i ¶mia³y Z kochania smêtnego blad³.
My¶la³am — mo¿e umy¶lnie Przekornym by³e¶ i ¶miesznym, My¶la³am — ukochaæ jak inne Nie mo¿na s³abe i grzeszne.
Lecz wszystko by³o na pró¿no, Gdy przysz³y jesienne przeddnie, ¦ledzi³e¶ nieczu³y do pó¼na Za mn± uparcie i wszêdzie.
Jak gdyby¶ zbiera³ oznaki Mojego ch³odu. O, przebacz! Dlaczego¶ przyj±³ ¶wiêcenia Pio³unowego nieba?
I ¶mieræ do ciê rêce przedar³a, Powiedz, co by³o dalej? Nie wiedzia³am, ¿e tak kruche gard³o Pod niebieskim ko³nierzem siê pali.
Przebacz mi, sowie zduszone, Ch³opaczku smuk³y, weso³y, Trudno mi dzisiaj do domu Powracaæ z wysokich ko¶cio³ów. Prze³o¿y³ Jerzy Liebert
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ