wiersze

wierszyki

Anna Achmatowa

* * *

Wyszłam żegnać go do przedpokoju.

W złotym kurzu postałam chwilę.

Na dzwonnicy cerkiewki spokojnie,

Uroczyście dzwony dzwoniły.

Porzucona!... Jakie śmieszne słowo —

Jakbym była kwiatem albo chustką...

Ale oczy patrzą już surowo

W pociemniałe, ogromne lustro.

Przełożyła
Eugenia Siemaszkiewicz


sitemap