wiersze

wierszyki

Anna Achmatowa

* * *

Zawar³a d³onie ¿a³obnie po szalem...

— Czemu¶ blada, choæ oczy bez ³ez?

— Bo mu duszê gorycz± i ¿alem

Napoi³am po brzeg i po kres.

 

Zataczaj±c siê, wyszed³ ode mnie —

Gorzkim skurczem ból usta mu zwiód³.

Zbieg³am za nim schodami przez ciemniê,

Bieg³am za nim bez tchu a¿ do wrót.

 

Zawo³a³am: "To ¿art! Ty¶ mi drogi!

Wróæ!... Nie wrócisz — wiêc nie chcê ju¿ ¿yæ..."

I ten u¶miech mêczeñski i wrogi.

I te s³owa: "Zaziêbisz siê, id¼"

Prze³o¿y³a
Maria Helena Szpyrkówna


sitemap