
|
Nasze cia³a nie chc± siê rozstaæ. Zatrzasnê³y siê ramionami i patrz± na nas ze zgroz±, jak dwoje dzieci patrzy na mordercê, który siê zbli¿a.
Nie rozumiej± niczego. Oszala³e, mokre od ³ez, dygoc±ce od szlochu, pytaj±, pytaj± bez tchu dlaczego. I nie s³uchaj± odpowiedzi, pytaj± znowu bez tchu, bez tchu, jêcz±c, b³agaj±c o lito¶æ.
Ale my nie mo¿emy siê nad nimi ulitowaæ. Rozetniemy k³ódkê ramion, rozszarpiemy spl±tane w³osy, odrzucimy w dwie strony pokoju dwa zdychaj±ce bezsilne strzêpy.
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ