
|
Możem Cię nigdy nie kochał tak szczerze... Jak dziś, gdy jestem od ciebie daleki, Kiedy nas dzielą i góry i rzeki... W sercu mym bóstwo jakieś ciebie strzeże.
Jeżeli ludzie mogą się z oddali Porozumiewać — a wierzę, że mogą I że do ciebie powietrznianą drogą Dochodzi głos mój, co się niemo żali:
To ty mnie słyszysz... Słyszysz moje skargi Przeczuwasz boleść, co mą duszę tłoczy — I wiesz, jak głodne twych oczu me oczy, I wiesz, jak głodne twoich warg me wargi.
Oczekiwałem na dobra bezcenne I dla nich wszystkie znosiłem ciężary; Lecz nie ujrzałem wcielenia swej mary, Ujrzałem wydmy i głazy kamienne.
Po złotych zorzach moje serce płacze — I słyszę ciebie — z oddalenia słyszę — I rzucam okrzyk w tę przestworną ciszę: Przebaczam wszystkim — sobie nie przebaczę!
Jesteś jak bóstwo niewidzialne, W którego istność duch pobożny wierzy, Ale go z ziemskich nie dojrzy wybrzeży, Chyba na jakieś mgnienie pożegnalne.
|
Copyright © 1999-2008 • MIŁOSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i miłość