
|
O pani, zgliszcza s³oñca o wieczorze, wtargn±wszy poprzez chmur burzowych zwa³y, maluj± w³a¶nie na szaro¶ci ska³y w górach dalekich — p³omienist± zorzê.
Zorzê zakrzep³± w lodowatej ¶cianie, która podró¿nych okrutniej przera¿a ni¿ ryk nied¼wiedzia, le¶nego mocarza, albo z królewskim zwierzêciem spotkanie.
Po¶ród po¿aru mi³o¶ci, wiedziony przez sen rodz±cy nadziejê i trwogê, idê ku morzu, w zapomnienia strony.
I nie jak owa ska³a w nocn± drogê, kiedy przekrêci siê glob zaciemniony. — Nie oczekujcie mnie: wróciæ nie mogê. Prze³o¿y³
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ