wiersze

wierszyki

Antonio Machado

O pani, zgliszcza
s³oñca o wieczorze...

O pani, zgliszcza s³oñca o wieczorze,

wtargn±wszy poprzez chmur burzowych zwa³y,

maluj± w³a¶nie na szaro¶ci ska³y

w górach dalekich — p³omienist± zorzê.

 

Zorzê zakrzep³± w lodowatej ¶cianie,

która podró¿nych okrutniej przera¿a

ni¿ ryk nied¼wiedzia, le¶nego mocarza,

albo z królewskim zwierzêciem spotkanie.

 

Po¶ród po¿aru mi³o¶ci, wiedziony

przez sen rodz±cy nadziejê i trwogê,

idê ku morzu, w zapomnienia strony.

 

I nie jak owa ska³a w nocn± drogê,

kiedy przekrêci siê glob zaciemniony.

— Nie oczekujcie mnie: wróciæ nie mogê.

Prze³o¿y³
Janusz Strasburger


sitemap