
|
Mi³o¶æ — my¶lê — nie tyle ¶lepa jest, co g³ucha: Bo gdyby mia³o byæ inaczej, Kto wyt³umaczy, Czemu ta, któr± wielbiê, mimo mej rozpaczy Wyznañ i czu³ych pró¶b nie s³ucha; Pewien jestem, ¿em wk³ada³ serce w ka¿de s³owo, Rytmy splataj±c pomys³owo, Pieszcz±c kadencje, wabi±c s³odk± mow± Nie gorzej przecie, ni¿ sobie poczyna Najm³odszy z tycfi, co siedli w gaju Apollina.
Lecz trze¼we czujê obawy I na nic nadzieja ca³a, Bo wiem, ¿e ona widzia³a Zmarszczki i w³os mój siwawy, I zdrowie, które wiek kruszy Od lat czterdziestu siedmiu; wiem, ¿e ogl±da³a Brzuch mój wielki jak góra, twarz szorstk± jak ska³a: To, co ujrza³a okiem, zatka³o jej uszy. Prze³o¿y³
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ