
|
O poca³unek lewej piersi muszê siê prawowaæ, jakby to by³o jab³ko w przetrwa³ym ogrodzie. A wrócili¶my do miejsc naszej mi³o¶ci, starych ulic, gdzie z li¶ci spada³ deszcz brunatny, w bezksiê¿ycowe miasto. Staj± mi w oczach sceny tradycji pasterskiej: Dafnis i Chloe kozio³kuj±cy pod drzewem, Adam i Amaryllis, a mo¿e imiona s± inne, Werter przeszyty piorunem, kornwalijskie historie. Towarzyszy nam wszêdzie echo, w tych starych murach, i z echem naszych kroków ta odleglejsza pamiêæ tworzy harmoniê. Dlatego ten spór? Jak¿e jest s³odkie to, co zakazane. A to co zakazane po raz drugi, s³odsze.
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ