
|
Raz — w ogrodzie zielonym — Przed wieczorem — o wio¶nie — Na tê ¶nie¿n± lilijkê Pogl±da³em mi³o¶nie...
Upojony jej woni± — Przed godzin± zórz z³ot± — Na tê czyst± lilijkê Pogl±da³em z têsknot±...
I gdym na ni± tak patrzy³, Zda³o mi siê, ¿e ona Nagle drgnê³a, tak, drgnê³a, Jakby ze snu sp³oszona.
Jakby ¿±d³em j± pszczo³y Uk³u³ wzrok mój — tak ca³a Lilia drgnê³a — i twarz jej Barw± ró¿y siê zla³a...
I do ucha mnie doszed³, Gdy tak l¶ni³a ró¿owa, Od jej listków szmer jaki¶ — Jakby szept, jakby s³owa.
Wargi ustek miodowych Roztuli³y siê z dr¿eniem... Zrazum s±dzi³, ¿e wiatr je Tr±ci³ lekkim swym tchnieniem...
Nie! s³ysza³em wyra¼nie, To, co rzek³a mi z cicha, I poczu³em, ¿e pier¶ jej Ludzkim ciep³em oddycha.
¯e jej ³ono dziewicze Pa³a ¿yciem namiêtnem... ¯e w rozkosznym jej ciele Krew gor±cym wre têtnem!...
Ach, pod wp³ywem tych czarów I tej woni uroczej Nagle wrz±cej krwi struga Zas³oni³a mi oczy...
Mózg siê zm±ci³, wzrok zaæmi³... Ach, w tym szale zuchwa³ym Jam zapomnia³, ¿e ona Tylko kwiatkiem jest ma³ym!!...
*
A gdym siê ockn±³, ju¿ dawno Nad sadem ranek b³ys³ ¶wie¿y... Milcz±ca, zwiêd³a, bez woni, Przede mn± lilia ma le¿y.
Milcz±ca, zwiêd³a, bez woni, Na ziemi le¿y od rana, Oddechem moim spalona, W u¶ciskach moich z³amana...
Milcz±ca, zwiêd³a, bez woni, Spowita brzasku mg³± dymn±... I taki ch³odny wiatr wion±³ Na twarz jej martw± i zimn±...
Ach, taki zimny wiatr powia³... I w niebie zorza tak zblad³a... I rosa taka rzêsista Na zwiêd³e listki jej spadla... |
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ