
|
Nad ³o¿em Niewinno¶ci wiotkiej i dziewiczej Ca³e chóry anio³ów niewidzialnych wiej±, One dysz± w u¶miechu, w g³osie jej s³odyczy I w spojrzeñ jej pogodzie ¶wity zórz ich dniej±.
Anio³y, Liliowo¶ci± blad± idealne — Wstydów duszy wio¶nianych... one nad jej skroni± I woko³o jej kibici kr±¿± niewidzialne, I ³ona jej ¶wietlanej pó³-senno¶ci broni±.
I ducha jej ko³ysz±... stroj± wdziêku czarem I przed wzrokiem natrêtnych, co spojrzeniem plami, Spuszczaj± rzês zas³ony... i przed Grzechu ¿arem Czyst± postaæ ¶nie¿nymi okryæ chc± skrzyd³ami.
One Wieniec Mistyczny dla jej skroni plot±, Wplataj± aureole w jasne jej warkocze — Anio³y l¶ni±ce Gwiazd± Niewinno¶ci z³ot±... Biedne, smêtne anio³y, chocia¿ tak urocze!...
Bo ledwo mi³o¶æ w sercu zatli siê dziewiczym, Po skrzyd³ach ich ¶wietlanych dreszcze zgozy bieg±: I st±d ta trwoga dr¿±ca, jak przed czym¶ zbrodniczym Przy pierwszym ca³owaniu ust ukochanego.
Gdy on zbli¿a siê ku niej — one czujn± rzesz± Ju¿ lec±, by bezbronnej jak przed wrogiem broniæ... Gdy siêga do jej r±bków — jak na alarm spiesz± Wstydem z³oto-ró¿anym nago¶æ jej obs³oniæ.
I pasuj± siê d³ugo... przeciw chuciom rw±cym Walcz± z wrogiem w rozpaczy pe³ne dr¿eñ i ³kania I nareszcie w tym krzyku — w tym rozdzieraj±cym Krzyku jej bezbronno¶ci — s³ychaæ ból konania...
Ju¿ pad³y podeptane... Ju¿ nad ³o¿em ciemnym Zagas³y cudne blaski... Tylko cisza g³ucha Szemrze jeszcze ostatnim tchnieniem ich tajemnym — T± ostatni± modlitw± ich nik³ego ducha.
O ¶wicie — smutek wieje z oczu jej —ju¿ mglistych — Jak dym od zgas³ej gwiazdy nad zamierzch³± toni±... I nie ma ju¿, o nie ma jej anio³ów czystych I wieñca liliowego z t± mistyczn± woni±!
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ