
|
I
Przeprowad¼ ja przez pokój niby ¶cie¿k± w¶ród lasu na stole zapal ró¿ê dobr± jak nocna lampka
Potem rozbieraj ja delikatnie z obronnych gorsetów z zaci¶niêcia r±k dr¿enia ramion ... Otul szeptem.
A je¶li kiedy¶ wybiegnie nagle z pokoju biegnij za ni± nie pozwól ukryj jej twarz w swych wielkich rêkach mów s³owa du¿o s³ów te wszystkie których ja zapomnia³em których siê wstydzi³em
Proszê ciê ty którego nienawidzê który przyjdziesz po mnie by z jej drobnych piersi zdrapaæ ¶lady mych r±k rozchyliæ jej kolana proszê ciê b±d¼ dla niej dobry
II
Nie wiesz ¿e bêdziesz kocha³ mnie ¿e powie ci s³owa wypróbowane ze mn± ¿e w jej w³osach poczujesz mój oddech na jej brzuchu napotkasz noc± moje rêce
I je¶li czasem wci±gaj±c ciê w siebie a¿ do zach³y¶niêcia pomyli nasz imiona — nie my¶l o mnie z nienawi¶ci±
to ja uczy³em j± jak dziecko nie wstydziæ siê krzyku imion nagich cia³ to ja czasem jeszcze mówiê do ciebie wtedy my¶la³em ¿e mówiê tylko do niej
III
Twój cieñ w jej oczach to mój cieñ
jej g³os pe³en niepokoju to mój g³os
gdy ona cofa siê z lêkiem ja powracam pamiêtaj
na ka¿de twoje s³owo zbyt ostre
na ka¿dy gest nie do¶æ szczery ja powracam pamiêtaj
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ