
|
1
Trzymam w rêku niewys³any list, przekre¶lam jakie¶ s³owo — zach³ystuje siê, milknie.
Kiedy¶ nie wstydzili¶my siê s³ów zanurzeni w sobie, pulsuj±cy mocno jak krew w ¿yle — potrafili¶my byæ dla siebie nadzy, potrafili¶my krzyczeæ i p³akaæ i ¶miaæ siê ca³ym cia³em naprawdê.
Dzi¶ nie potrafiê ju¿ mówiæ — bojê siê s³ów jak nag³ego szarpniêcia drzwi
2
Nie obroniê niczego s³owa by³y zbyt ciche, gesty ulotne jak mu¶niêcie rêk± o w³osy. Nic, nie zostaje po latach wspomnisz o naszej mi³o¶ci jakby¶ mówi³a o pokoju z którego ju¿ wybiegli kochankowie:
szare ¶ciany za oknem krzywo wisz±cy pejza¿ i tylko pog³os uderzaj±cych o framugê drzwi.
3
Przypomnij choæ jedno s³owo, choæ... Przecie¿
wtedy mówi³em do Ciebie potrafi³em
Jeszcze szepcê s³owami, które pozosta³y
Jeszcze piszê czasami wiersz —
jak wdowiec, który sprzedaje obr±czki, bransoletê ¿ony.
4
Nieobecna jeste¶ wci±¿ we mnie jak m³odo¶æ w ka¿dym pêkniêciu warg
w ka¿dej zmarszczce
5
Po¿ó³k³y dworzec wyplu³ mnie — niedopa³ek — miêdzy kamienie ulic To w tym mie¶cie byli¶my kiedy¶ m³odzi
Do starych fontann, |
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ