
|
Drzewo granatu powiedzia³o: . . . . . . . . . . . . . . . . . . ziarna mam takie jak jej zêby, owoce — jak jej piersi. Jestem najlepszym drzewem w parku, bo li¶cie mam przez ca³y rok.
Siostra i brat przychodz± do mnie i kryj± siê pode mn±, winem i sokiem upojeni, ¿ywic± wonn± namaszczeni.
Wszystkie ro¶liny przemijaj± w tym parku oprócz mnie jednego, które miesiêcy trwam dwana¶cie zieleni± li¶ci ustrojone, bo ledwie tylko jedne spadn±, nastêpne wyrastaj± z p±ków.
Choæ wiêc najlepszym jestem drzewem, brat z siostr± maj± mnie za gorsze. Lecz je¶li jeszcze raz to zrobi±, przestanê milczeæ o nich.
D³u¿ej nie bêdê ich ukrywaæ, wszystkie ich sprawki wyjd± na jaw. Nauczkê wezm± kochankowie, przed kar± skryæ ich nie zdo³aj± lotosy bia³e i b³êkitne, kwiaty i p±ki, i pachnid³a ani najrozmaitsze piwa.
Spêdzi z ni± najpiêkniejszy dzieñ: trzcinowy sza³as — to wiêzienie. Patrz, wyjdzie st±d uniewinniony.
"Chod¼my wiêc drzewu podziêkowaæ, niech z nami ca³y dzieñ ¶wiêtuje, bo przecie¿ ono nas ukry³o." Z egipskiego prze³o¿y³
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ