
|
Kiedy figowiec poruszył ustami, listowie jego tak się odezwało:
Lubię wypełniać rozkazy mej pani. Czy jest ktoś bardziej godny uwielbienia? Jeśli nie będzie miała niewolników, ja wtedy u niej zostanę służącym.
Z ziemi syryjskiej jestem przywieziony jako wojenna zdobycz dla kochanki. Ona mnie w parku kazała zasadzić.
Ale mnie winem nie obdarowuje w dniu, kiedy zwyczaj nakazuje picie, ani mojego wnętrza nie napełnia wodą płynącą z bukłaków skórzanych.
I jeśli zdarzy się, że mnie odnajdą, to właśnie w chwili, kiedy się nie pije. Na ducha twego, kochanko, zaklinam, rozkaż, niech blisko ciebie mnie zasadzą. Z egipskiego przełożył
|
Copyright © 1999-2008 • MIŁOSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i miłość