
|
Spotkali¶my siê pó¼no, niemal pod koniec drogi, Mój przyjacielu — tylko przyjacielu! Ju¿ ca³un przysz³ej ¶mierci opl±ta³ moje nogi. Gdy czyni± krok lub ruch, przybli¿am siê do celu. W tym zagro¿eniu, czy mam siê odwa¿yæ Zbli¿yæ do ciebie? Ja w moim bezruchu? Czy na twe pro¶by mam pozostaæ g³uch±? Spójrz, czytaj w mojej twarzy.
Nie kocham ciê, kochaæ siê nie o¶mielê! Pu¶æ moj± d³oñ, id¼, zechciej to uczyniæ! Gdy szukasz ró¿, szukaj tam, gdzie siê ¶ciele Ich dywan w parku, nie w piasku pustyni. Czy ¶mieræ i ¿ycie zwa¿y, Ze pie¶ñ sw± zni¿yæ chcesz do mej s³abo¶ci? Nie mogê kochaæ ciê. Tych s³ów nie do¶æ ci? Spójrz, czytaj w mojej twarzy!
Mog³abym kochaæ ciê niegdy¶, w minione wiosny, Wtedy mój duch siê wznosi³, Jak teraz siê pogr±¿a, gdy s³yszy hymn mi³osny. O, gdyby¶ o tê mi³o¶æ wówczas mnie tak by³ prosi³, Nim p³acz ¶wie¿o¶æ policzków zwarzy³ — Abym kocha³a ciê silnym sercem i g³ow±, Rzek³abym mo¿e... tak, z u¶miechem rzek³a owo "Spójrz, czytaj w mojej twarzy!"
Lecz dzisiaj... Bogu wszak siê podoba³o Zatopiæ moje serce w ¿ycia fali. W twej wielkiej, ciep³ej ziemi nie mogê mieæ udzia³u, A lekka pie¶ñ ¿a³ob± mnie przywali Czy mi³o¶æ, która nawet ¶wiêtym ka¿e Za tob± i¶æ, czy mnie na swoj± stronê Przechyli? Ale ja? Mnie wybraæ jako ¿onê? Spójrz, czytaj w mojej twarzy!
Gdy widzê jasno, jak siê widzi we ¶nie, Jak±¶ kobietê pe³nowarto¶ciow±, Której g³os srebrny jak strumienie le¶ne Zdradza jej duszê, co rodzi to s³owo, M³odsz±, beztrosk±, umiej±c± marzyæ, O oczach, które — ty musisz zapomnieæ — B³yszcz±, gdy moje... nie, nie, sk±d p³acz do mnie! Spójrz, czytaj w mojej twarzy!
Zegnaj mi wiêc, zbyt pó¼no napotkany, Aby¶ móg³ podej¶æ jeszcze bli¿ej trocha. I b±d¼ szczê¶liwy, gdy¶ w¶ród ludzi znany, Niech ciê wybrana kobieta pokocha, Nie ja! To siê nie mo¿e zdarzyæ. Jam ju¿ stracona, zmieniona, je¿eli Dalej tak pójdzie, nikt siê nie o¶mieli Ogl±daæ mojej twarzy!
A wiêc b±d¼ zdrów! Do ciebie my¶li p³yn± I b³ogos³awiê w nich wszystko, co twoje: Tw± lampkê na oliwê i kielich twój na wino, I serce twe na rado¶æ, i rêkê — niech spokojem Drug± na wierno¶æ darzy. Ja ciê nie kocham, nie! Id¼ ju¿, nie zwlekaj d³u¿ej! Zabrak³o w duszy mej odwagi, by powtórzyæ: "Spójrz, czytaj w mojej twarzy!" Prze³o¿y³a Ludmi³a Marjañska
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ