
|
L¶ni±ce albumy p³yt rozrzucone na pod³odze odbijaj± ¶wiat³o lampy, a ostre refleksy rani± mi oczy, kiedy na ciebie patrzê, jak siedzisz w kucki w¶ród p³yt z w±sikami piany po piwie.
Tak¿e cienie na twych policzkach od d³ugich rzês fascynuj± mnie prawie tak samo jak do³eczki na twoich policzkach, ramionach i nogach: do³eczki, do³eczki, do³eczki...
Nucisz razem z Mathisem — och, jak ty kochasz Mathisa z jego polerowanymi w³osami i g³osem jak rtêæ, co tañczy w¶ród gwiazd i wiruje w kanionach jak wiatrem zwiewany ¶nieg. Czasem my¶lê, ¿e Mathis móg³by mi ciê zabraæ, gdyby¶ mog³a byæ pe³na beze mnie. Patrzê na zegarek. Ju¿ czas.
Wstajesz cicho, idziesz do sypialni, by zrobiæ makija¿: czerwony na wargach, czarny pod oczami, a ja opieram siê o futrynê, palê i widzê, jak starzejesz siê w moich oczach, palê, dlaczego tyle mówisz, gdy siê ubierasz, i u¶miechasz siê, gdy bierzesz swoj± wielk± skórzan± torbê? czy nie wiesz, ¿e gdy ode mnie odchodzisz, idê do okna i obserwujê ciê? i umieram, gdy widzê, jak znikasz w cieniu ulic, by gwizdaæ i u¶miechaæ siê do facetów. Prze³o¿y³
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ