wiersze

wierszyki

Ewa Filipczuk

* * *

Twoja poprawna obojêtno¶æ,

jak gdybym by³a jedn± z wielu:

wybran±, ale nie czekan±.

 

Ch³ód w oczach. Noc±, gdy ¶pi dziecko,

nie uniesienie, ledwie podró¿,

tak bliska, ¿e do chmur nie siêga.

 

A dom nasz? Widzisz go na niebie?

Nie ma i nigdy ju¿ nie bêdzie,

Wiêc nie szukamy, nie znajdziemy.

 

Jeste¶my sami. Wszystko wokó³

wyblak³o, zgas³o. Czy jest sposób,

aby powróciæ przez milczenie?

 

P³onie nie dostrze¿ony ogieñ,

czaj± siê k³amstwa i nadzieje.

A dom nasz? Nie ma i nie bêdzie.


sitemap