
|
Dom by³by wtedy pe³en ró¿ i os... W odwieczerz bym nieszpomych dzwonów s³ysza³ g³os, A winne grona barwy przejrzystych kamieni Zda³yby siê spaæ w s³oñcu pod powolnym cieniem. Jak¿ebym tam ciê kocha³! We¼, dajê ci serce, Co ma dwadzie¶cia cztery lat, i me szyderstwo, I dumê, i m± poezjê bia³ych ró¿... A przecie¿ nie znam ciebie, a przecie¿ nie ma ciebie! Wiem tylko, ¿e je¶liby¶ by³a na ¶wiecie, Tak jak ja na tej ³±ce pe³nej pszczó³ — Toby¶my siê ze ¶miechem ca³owali Pod g³êbokim listowiem, u ¼ródlanej fali, Gdy s³ychaæ tylko skwarny w s³oñcu dzieñ. Ty mia³aby¶ na uchu leszczynowy cieñ, A potem ¶miech by usta³ i splot³y siê usta, I wtedy bym odnalaz³ w czerwieni twych ust Smak z³ocistych winogron, ró¿ kra¶nych i os. Prze³o¿y³a
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ