
|
Rozyno! gdyby¶ wiedzia³a, Kiedy mi³o¶æ zapala³a Niewinnych kochanków dwoje, Niewinnych jak oczy twoje!
Naprzód by³y powtórzone Czêsto spojrzenia kradzione I tego najpilniej strzegli, By siê oczyma nie zbiegli.
Ale gdy ich ufno¶æ zdradzi I oczy razem sprowadzi, Oboje w ziemiê spojrzeli, Wstydem rumianym sp³onêli.
Zaraz siê wzajem porzuc± I znowu zaraz powróc±, Zarówno i on, i ona Najs³odszym ogniem palona.
Ju¿ ¶mielej na siê spojrzeli, Ju¿ bli¿ej siebie stanêli I co oczy mówi³y, Wierne ich d³onie stwierdzi³y.
Dopiero prêdkimi posty Gdy oczy sercom donios³y, Reszta zmys³ów odstêpuje, A samo czucie panuje.
Wzrok chybia, jêzyk nie gada, Mi³o¶æ mocna milczeæ rada. Wyrzec "kocham" kto móg³ ¶miele, Jeszcze ten kocha³ niewiele.
Potem, gdy pary mi³ej Usta siê wzajem zbli¿y³y, I przez najczulsze ¶ci¶nienia Dusza siê na duszê mienia.
Có¿ wtenczas zrówna na ziemi Z ich rozkoszami s³odkiemi? Królowie! Jak dla nich ma³a Szczê¶liwo¶æ wasza i chwa³a!
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ