
|
Wolne prawo kochania — mi³o¶ci ustawa, Bo ta korzy¶æ dla m³odych nie grzech, lecz zabawa, Ale wraz kochaj±ce trzeba zgoiæ razy, Skoro rozum i honor wyda swe rozkazy.
Nie trzeba ni wymowy, ni d¼wiêku jêzyka, Kto o skrytych instynktach dowcipnie przenika. Westchnienie, wzrok, zmieszanie, rumieniec na twarzy, Milczenie nawet wyda, co siê w sercu marzy.
Wszystko mówi w mi³o¶ci, cicho¶æ sama zdradza, Kogo w tajemne kluby mocno zwi±¿e w³adza. Natura mi pozwala, mi³o¶æ grzeszyæ ka¿e. Prawo boskie zabrania, bo niebo ura¿ê.
Jednemu z tych dwóch wierzyæ koniecznie potrzeba, Naturze lub te¿ Bogu, wiêc tak proszê nieba; Niechaj swoj± pomoc± skraca w sercu burze, Abym poszed³ za boskim prawem w kontr naturze.
Natura mi³o¶æ wodzi, grzeszyæ ka¿e gwa³tem, Niebo straszy i grozi wiecznej kary kszta³tem. Komu¿ tu bardziej wierzyæ? Ach, sroga ustawa, Odmieñ, Bo¿e, naturê lub tak straszne prawa.
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ