
|
Mówi³a mi mateczka: "Zwa¿, ¯e ju¿ szesna¶cie latek masz... Wiêc dybie na ciê pokus moc, A osobliwie w noc! Chcesz sobie ¿ycie zmieniæ w raj, Pamiêtaj, dalibóg! O z³oty ¶rodek zawsze dbaj, Bo to najprostsza z dróg!"
Jak na z³o¶æ, Ja¶ przez okno chlust Najprostsz± drog± do mych ust I krad³ ca³usy — ach, jak krad³! A mnie z ócz gin±³ ¶wiat. Gdy nie chcia³ mi spokoju daæ, Mówi³am: "Dalibóg! O z³oty ¶rodek trzeba dbaæ, Bo to najprostsza z dróg".
Padaj±c w szale do mych stóp, Rzek³: "Pójd¼! we¼miemy zaraz ¶lub". Ja na to: "Ani mi siê wa¿! Za kogo ty mnie masz?" Widz±c, ¿e pró¿ny ze mn± bój, Sam rzecze, dalibóg: "Wiêc z³oty ¶rodek, skarbie mój, Ho to najprostsza z dróg!"
Wci±¿ noc±, gdy miê zmorzy sen, ¦ni mi siê z³oty ¶rodek ten — I nic poza nim nie chcê znaæ Ni o cokolwiek dbaæ! Co b±d¼ mi, losie, oddaæ ka¿, Dam wszystko, dalibóg! Za z³oty ¶rodek... za ten... nasz — Za tê... najprostsz± z dróg. Prze³o¿y³
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ