
|
Co dzień wędruję innymi ścieżkami, raz Zielonym listowiem lasu, raz do źródła, Albo ku skałom, gdzie kwitną róże, Patrzę ze wzgórza na świat, lecz nigdzie,
O Cudowna, nigdzie pod słońcem nie znajduję ciebie I słowa nikną w powietrzu, Nabożne, które przy tobie niegdyś . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Tak daleko jesteś, błogie oblicze! A twego życia miły głos przebrzmiewa, Przeze mnie nie słyszany więcej, o! gdzie jesteście Czarodziejskie śpiewy, które me serce kiedyś
Koiły spokojem bogów? Dawno, dawno przeminęły! młodzieniec Postarzał się, i nawet ziemia ongiś Życzliwie uśmiechnięta, stała się inna.
Bądź zdrowa! rozstaje się i wraca co dnia Do ciebie moja dusza i opłakuje ciebie Oczy moje, by jaśniej znowu Patrzeć tam, gdzie ty przebywasz. Przełożył
|
Copyright © 1999-2008 • MIŁOSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i miłość