wiersze

wierszyki

Friedrich Hölderlin

* * *

Zaga¶nij, piêkne s³oñce! Nie dosyæ

Ciê czcili, nie znali Ciebie, o ¦wiête!

Albowiem niestrudzenie i cicho

Wschodzi³o¶ nad strudzonymi.

 

¦wiat³o¶ci! Dla mnie przyja¼nie wschodzisz i dla mnie

zachodzisz!

Wzrok mój z rado¶ci± ogl±da wspania³o¶æ Twoj±.

Otom uczy³ siê cze¶æ oddawaæ boskiej ciszy,

Bo Diotima leczy³a mi duszê.

 

O Ty, pos³anko nieba! Jak¿em nas³uchiwa³, czekaj±c

Ciê, Diotimo! Jak moje oczy, ukochana, wznosi³y siê w górê,

Od Ciebie ku z³otemu dniowi.

Blasku pe³ne i wdziêczno¶ci. ¯ywiej

 

Wtenczas szumia³y ¼ród³a i mi³o¶nie

Dysza³o mi kwiecie ciemnej ziemi,

A sponad srebrnych chmur pochyla³ siê

Z u¶miechem b³ogos³awi±cy Eter.

Prze³o¿y³a
Wanda Markowska


sitemap