
|
Krótki jest wieczór. Wiatr b³±dzi po niebie I czerwieñ siê rozlewa i zimno wilgotne. Nasze rêce, co z trudem odnalaz³y siebie, Znowu staj± siê ch³odne i znowu samotne.
Gwiazdy na wysoko¶ciach jeszcze nieprzejrzyste Dopiero siê gromadz± z rzadka rozrzucone. Nasze ¶cie¿ki s± ciemne, wierzby roz³o¿yste Pokrywaj± je cieniem w smutku przygarbione.
Trzciny szumi± woko³o. B³êdne ognie wszêdzie. Nasz los ciemny jest darem boskiej wysoko¶ci. Ochraniaj serce swoje, wiêc p³akaæ nie bêdzie Na schy³ku gin±cego roku bez rado¶ci.
Doskwiera nam i boli ka¿de obce s³owo. Nasze rêce siê znowu w ciemno¶ciach rozstan±. I wszystko siê bezdomne ostanie na nowo I jak miejsce bezdomne serce bêdzie ran±. Prze³o¿y³
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ