
|
Do Limuzynu sobie z Owerni Szed³em, jak p±tniczkowie mizerni: Spotka³em ¿onê pana Bernarda I Gawarynow±; Przywita³y miê poczciw± mow± Na San Lenarda.
A kiedy ju¿ miê tak pozdrowi³y: "Gdzie ci to droga, p±tniku mi³y? Widaæ ci z oczu, ¿e¶, przyjacielu, Cz³ek jak siê godzi, Chocia¿ tym traktem czêsto przechodzi Ciemniaków wielu".
Ja, ucieszony z takiej gawêdy, Odpowiedzia³em paniom w te pêdy I odezwa³em siê w sposób ten: "Tarrababart, Marra babelio riben Sara ma hart".
Na to zawo³a pani Agnieszka: "Oto nam bêdzie z niego pocieszka! Ugo¶æmy-¿e go, bo — zdaniem moim — To jest niemowa, Wiêc i sekretu o tern dochowa, Co tu nabroim".
Zaraz miê zatem p³aszczem okry³y I do komina poprowadzi³y. Zastawia³y mi posi³ek suty, Gdy ja przy piecu, Dogadzaj±cy zmarz³emu piecu, Suszy³em buty.
Przy dobrym winie, przy ¶wie¿ym chlebie, Gryz±c kap³ona, by³em jak w niebie; Jad³em, ¿e ust mi nie da³y otrzeæ, Co siê zmie¶ci³o! Tak my siedzieli — kuchty nie by³o — W izbie samotrzeæ.
"Siostro, ten cz³owiek, jak mi siê zdaje, Nie jest niemow±, ale udaje. Przynie¶ no tutaj prêdko kocura. Wnet siê dowiemy, Kiedy go trochê po¶wierzbi skóra, Czy tak jest niemy!"
Kiedym strasznego ujrza³ kocura, Jako wyci±ga³ do mnie pazura, To ci miê przeszed³ mróz a¿ do ko¶ci I tak siê zlêk³em, ¯em w rozgorza³ej och³ód³ mi³o¶ci I prawie miêk³em.
Gdy ju¿ zjedzony by³ obiad wszytki, To rozebra³y ci miê do nitki, A gdy tak sta³em nagi nieskromnie W izbie przeklêtej, Szponami zwierza wodzi³y po mnie Od g³ów do piêty.
Za ogon wzi±wszy mego tyrana, Druga, co zwa³a siê Ermesana, Z ¶miechem wodzi³a po moim grzbiecie, A ja skrwawiony, Bo mi siê w cia³o wbija³y szpony, Milcza³em przecie.
Rzecze Agnieszka do Ermesany: "Niemowa z niego nie udawany. Nu¿e sposobiæ siê nam do ³a¼ni I pod pierzynê". Tak przez niedzielê u¿y³em krzynê Ichniej przyja¼ni.
Zadowoli³em je bez urazy Sto osiemdziesi±t i osiem razy, ¯e ju¿em my¶la³: spodnie mi pêkn±, Sprzêt siê zepsowa. A chocia srodze bola³a g³owa, Anim nie jêkn±³. Prze³o¿y³
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ