
|
Przyciskam twoje wspomnienie jak prawdziwe cia³o Czy to co moje rêce mog³yby wzi±æ z twej piêkno¶ci Czy to co moje rêce mog³yby wzi±æ pewnego dnia Bêdzie bardziej rzeczywiste Któ¿ mo¿e zaw³adn±æ magi± wiosny I czy to co mo¿na by wtedy zdobyæ nie jest mniej jeszcze rzeczywiste I bardziej ulotne ni¿ wspomnienie A przecie¿ dusza bierze w posiadanie duszê nawet z daleka Bardziej g³êboko i bardziej wy³±cznie Ni¿ cia³o mo¿e u¶cisn±æ cia³o Moje wspomnienie ukazuje mi ciebie jak obraz Stworzenia Ukazywa³ siê Bogu siódmego dnia Magdaleno moje piêkne dzie³o Które nagle stworzy³em Twoje drugie narodziny Nicea Arcs Tulon Marsylia Prunay Wez Thuizy Courmelois [Beaumont-sur-Vesle Mourmelon Cuperly Laval St-Jean-sur-Tourbe Le Mesnil Hurlus Perthes Hurlus Oran Algier Podziwiam moje dzie³o Jeste¶my jedno dla drugiego jak bardzo odleg³e gwiazdy Które przesy³aj± sobie ¶wiat³o Pamiêtasz Moje serce Chodzi³o od drzwi do drzwi jak ¿ebrak A ty da³a¶ mi ja³mu¿nê która wzbogaci³a mnie na zawsze Kiedy wreszcie oczyszczê moje czarne sztylpy Na wielk± kawalkadê Ku tobie Czekasz mnie z biednymi pier¶cionkami na palcach Pier¶cionkami z aluminium bladego jak nieobecno¶æ I czu³ego jak wspomnienie To metal naszej mi³o¶ci podobny do brzasku O listy drogie listy Czekasz na wie¶ci ode mnie A ja z najwiêksz± nadziej± Wypatrujê na wielkiej równinie gdzie jak pragnienie otwieraj± [siê okopy Bia³e okopy blade Zbli¿aj±cego siê ¿o³nierza z poczt± K³êby much wznosz± siê jego ¶ladem To nieprzyjaciel chcia³by go zatrzymaæ w drodze I kiedy ciê czytam Wyruszamy w nie koñcz±c± siê podró¿ Jeste¶my sami ¦piewam dla ciebie swobodnie i weso³o I s³yszê w odpowiedzi twój czysty g³os Pora ju¿ by rozbrzmia³a wreszcie ta harmonia Nad krwawym oceanem tych nieszczêsnych lat Ka¿dy dzieñ jest okrutny i s³oñce jest ran± Z której na pró¿no up³ywa krew wszech¶wiata Pora ju¿ Magdaleno by podnie¶æ kotwicê Prze³o¿y³a
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ