
|
(...) Có¿ mogê robiæ innego jak opiewaæ tê zachwycaj±c± ro¶linno¶æ wszech¶wiata którym jeste¶ Magdaleno Có¿ mogê robiæ innego jak opiewaæ twoje lasy ja zagubiony w lesie £uku brwi podwójny pismo cudowne o brwi zawieraj±ce wszystkie znaki w swym kszta³cie Murawo gazonu na której niczym blask ksiê¿yca zatrzymuje siê mi³o¶æ Stada moich domy¶lnych pragnieñ przybiegaj± by odcyfrowaæ te rymy Pismo ro¶linne z którego odczytujê najpiêkniejsze zdania naszego ¿ycia Magdaleno I wy rzêsy trzciny które odbijacie siê w g³êbokiej i czystej wodzie jej spojrzeñ Trzciny dyskretne i bardziej wymowne ni¿ my¶liciele o zamy¶lone rzêsy pochylone nad otch³ani± Rzêsy nieruchomi ¿o³nierze czuwaj±cy wokó³ bezcennych ¼róde³ które trzeba zdobyæ Piêkne rzêsy parzyste czu³ki rozkoszy strza³y po¿±dañ Rzêsy anio³y czarne które wielbicie bezustannie bosko¶æ ukryt± w tajemniczym ustroniu twego wzroku moja mi³o¶ci O kêpki w³osów pod pachami niepokoj±ce ro¶liny cieplarniane naszej mi³o¶ci wzajemnej Ro¶liny o wspania³ych woniach rozsiewanych przez twoje balsamiczne cia³o Stalaktyty mrocznych grot gdzie moja wyobra¼nia b³±ka siê z rozkosz± Kêpki w³osów nie jeste¶cie zielem które wywo³uje sardoniczny ¶miech i ka¿e umieraæ Jeste¶cie ciemiernikiem oszo³omienia wspinaj±c± siê wanili± o czu³ym zapachu Pachy których puch zatrzymuje i roztacza najczulsze zapachy wszystkich wiosen I ty runo czarny baranku którego z³o¿ymy w ofierze rozkosznemu bóstwu naszej mi³o¶ci Runo zuchwa³e i piêkne pomna¿a niebiañsko tw± nago¶æ czyni±c ciê podobn± do Genowefy Brabanckiej w lesie Brodo ¶mieszko frywolnego i wdziêcznie mêskiego bóstwa które jest bóstwem rozkoszy O runo trójk±cie równoramienny jeste¶ sam± bosko¶ci± o trzech bokach krzaczastych nieprzeliczone jak ona Ogrodzie uwielbianej mi³o¶ci Podmorski ogrodzie alg korali je¿owców i rozkrzewionych pragnieñ Tak lesie pragnieñ wyrastaj±cy nieustannie z otch³ani i wspanialszy ni¿ raj Prze³o¿y³a Julia Hartwig
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ