
|
Nie ma kwiatów s± tylko niezwyk³e znaki Poruszaj±ce siê w¶ród niebieskich nocy Przed twoim wspomnieniem moja piêkna Lou chylê siê w uwielbieniu podobny niskim chmurom lipca Jest ono przy mnie jak zawrotnie bia³a g³owa z gipsu obok z³otej obrêczy Pragnienia moje odchodz± w dal odwracaj±c siê raz po raz S³uchaj jak gra ta muzyka co dzieñ wci±¿ ta sama Gorzknieje moja samotno¶æ któr± o¶wietla tylko odleg³y I potê¿ny reflektor mi³o¶ci S³ucham niskiego g³osu ciê¿kiej artylerii boszów Przede mn± tam gdzie okopy Jest cmentarz gdzie zasiano czterdzie¶ci sze¶æ tysiêcy ¿o³nierzy Co za siew po którym bez obawy oczekiwaæ mo¿na ¿niw Przed tym opustosza³ym krajobrazem Piszê list opieraj±c papier na cementowej p³ycie I spogl±dam równocze¶nie na zdjêcie w wielkim kapeluszu Kilku moich kompanów widzia³o twoje zdjêcie I s±dz±c ¿e ciê znam Pyta³o Kim ona jest Ale nie umia³em odpowiedzieæ Poniewa¿ spostrzeg³em siê nagle ¯e nawet dzi¶ nie znam ciê dostatecznie A ty u¶miechasz siê ci±gle z twojej fotografii g³êbokiej jak ¶wiat³o Prze³o¿y³a Julia Hartwig
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ