wiersze

wierszyki

H. C. Artmann

* * *

Antonio,

ty ludojadko,

zali ci szyi mojej

nie dosyæ?

z brwi mnie

jak rybê z ³uski

ogryza!

czy¿by

sta³a siê or³em morskim,

który ocean

w w±trobê d¼ga?

dusza ma

SOS

lamentuje,

je¶li tak dalej pójdzie,

zostan± ze mnie

same ¼renice,

same opuszki

na czubkach palców...

a niechta:

b±d¼ co b±d¼ — widzenie

i czucie Antonii

jest dla mnie niebem

z ¶liskiego jedwabiu i

najbardziej urzekaj±cych barw,

jakie cz³ek

sobie zdo³a

wyobraziæ...

Prze³o¿y³
Jerzy Litwiniuk


sitemap