wiersze

wierszyki

Hafiz

Napój i mi³o¶æ w ukryciu...

Napój i mi³o¶æ w ukryciu

bezowocne to dzie³a —

siedli¶my w ko³o, nicponie,

a niech sobie bêdzie, co bêdzie.

 

Zdejmij ten wêze³ z serca,

nie my¶l o krêgu niebios,

bo ¿aden mistrz nie zdo³a³

rozwik³aæ takich wêz³ów.

 

Zmiennym kolejom losów

nie dziw siê — ko³o nad nami

takich bajek pamiêta

wiêcej ni¿ tysi±c tysiêcy.

 

Ostro¿nie bierz do rêki

swój dzban, bo jego glina

to g³owa króla D¿emszyda,

Bahmana i Kej Kobada.

 

Kto z nas mo¿e powiedzieæ,

gdzie poszli Kej Kaus i Kej Kobad,

kto wie, gdzie wiatr pomiata

prochem z tronu D¿emszyda?

 

W westchnieniu ust smutnej Szirin

jeszcze dzisiaj widzimy,

jak tulipan rozsiewa

krwawe ³zy Farhada.

 

Mo¿e tulipan zna siê

na niesta³o¶ci ¶wiata,

od urodzenia do ¶mierci

kielicha nie puszcza z d³oni.

 

Przyjd¼, o przyjd¼, niech nas wszystkich

¶miertelnych wino powali;

mo¿e w tych rozwalinach

dotrzemy wreszcie do skarbu.

 

Nie pozwalaj± mi odej¶æ

gdzie¶ w bezpowrotn± drogê

powiew z ogrodów Mosalli

i wody Roknabadu.

 

Chwyæ puchar w d³oñ jak Hafiz,

przys³uchaj siê skardze czanga,

bo na jedwabnej strunie

opiera siê szczê¶cie i rado¶æ.

Prze³o¿y³
W³adys³aw Dulêba


sitemap