
|
Nikt nie widział twej twarzy, a masz zalotników tysiące; dopiero jesteś w pączku, a wielbią cię setki słowików.
Wszedłem w twoje zaułki, a obcych jak ja tu nie ma, choć nie mniej obcych ode mnie są w tym kraju tysiące.
Nie ma różnicy w miłości do celi klasztornej i ruin — tam, gdzie widzimy jasność, jest i twarz ukochana.
Tam, gdzie myśli przydają blasku samotnej celi, tam wystarczy klasztorna kołatka i imię krzyża.
Kto kocha tak, aby miła na jego los nie spojrzała? O, chodżo, to nie choroba — jest lek na twoje cierpienie.
O, płacz, Hafizie, to wszystko w końcu nie jest daremne, choć takie dziwne to słowa, taka niezwykła przypowieść. Przełożył
|
Copyright © 1999-2008 • MIŁOSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i miłość