wiersze

wierszyki

Hafiz

Pos³aniec ten, co z listem...

Pos³aniec ten, co z listem

przybieg³ z kraju mej mi³ej

i przyniós³ pachn±cy pi¿mem

amulet ze s³ów mej mi³ej,

 

znaki cudowne mi przyniós³

rozkoszy i wspania³o¶ci,

¿eby pogr±¿yæ w pragnieniu

me serce — w nadziei mej mi³ej.

 

Serce odda³em rado¶ci,

a teraz wstyd mnie ogarnia,

¿em tak na w³asny u¿ytek

roztrwoni³ dar mej mi³ej.

 

Dziêki Bogu, ¿e losem

tak pokierowa³ szczê¶liwie,

i¿ na rachunek mych pragnieñ

sk³adaj± siê sprawy mej mi³ej.

 

Przynie¶ mi, wietrze poranny,

kolirium lecz±ce oczy

z tego py³u, co z drogi

siê wznosi spod stóp mej mi³ej.

 

A choæby zamieæ ostatnia

zmiesza³a obydwa ¶wiaty,

ja, z pochodniami mych oczu,

nie zgubiê drogi mej mi³ej.

 

Nie lêkaj siê, Hafizie,

choæby ciê wróg chcia³ pognêbiæ —

bo ja, w ³askawo¶ci Boga,

nie wstydzê siê mej mi³ej.

Prze³o¿y³
W³adys³aw Dulêba


sitemap