
|
Przyjdź i wyprowadź z przystani nasz statek na winną rzekę. Niepokój i zamęt posiej w duszach młodzieńców i starców.
A mnie wrzuć, saki, na statek, co żagle rozwinął na winie. Wszak powiadają: Czyń dobro, a potem wrzucaj to w wodę.
Z ulicy winnej gospody zboczyłem na mylną ścieżkę: Naprowadź mnie znów litościwie na sprawiedliwą drogę.
Przynieś mi czarkę wina o barwie róż, woni piżma, iskrę zazdrości i gniewu utop w tej wodzie różanej.
I chociaż mnie wino powali, ty się ulituj także: Rzuć okiem na spustoszone i zabłąkane serce.
A jeśli pośród nocy poczujesz pragnienie słońca, zerwij zasłonę z twarzy różanej córy łozy.
Nie pozwól w dniu mojej śmierci, żeby oddali mnie ziemi: Weź mnie do winnej gospody i wrzuć mnie do kadzi z winem.
Gdy sprzykrzy się sercu twojemu ciemięstwo losu, Hafizie, ciśnij w dewa niedoli strzałą płomiennej gwiazdy. Przełożył
|
Copyright © 1999-2008 • MIŁOSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i miłość