
|
Przysi±g³em mojej mi³o¶ci, ¿e póki mam duszê i cia³o, za duszy najbli¿szych mieæ bêdê zdanych na wiatr w jej ulicy.
Rozkosz± mej my¶li samotnej jest owa pochodnia z Czigilu, ¶wiat³o dla oka i serca mam w tym chotañskim ksiê¿ycu.
Gdy zbieram mój plon samotniczy wedle pragnienia serca, có¿ my¶leæ o zgromadzeniach i z³o¶liwo¶ciach przewrotnych?
Mam w domu cyprys wynios³y — w jego szczê¶liwym cieniu znajdê wolno¶æ od wszelkich cyprysów, ³±k i ogrodów.
Sto armii najpierwszej piêkno¶ci za nic ma serce moje — mam, chwa³a Bogu, boginiê, co wszystkie armie rozgromi.
Jej rubinow± pieczêci± pyszniê siê jak Sulejman, gdy znam jej imiê najwy¿sze, có¿ mi gniew Ahrymana!
O, mistrzu b³ogos³awiony, nie wiñ mnie o winiarniê, bom tej odwróconej czarze da³ serce, wolne od przysi±g.
Na Boga, zazdro¶niku, przymknij na chwilê oczy, bo ja z jej milcz±cym rubinem sto s³ów dzi¶ wymieniê w sekrecie.
Kiedy przechadzam siê godnie po ¶cie¿kach ogrodów jej chwa³y, nie tulipanów pragnê, nie ró¿, nie p³atków narcyza.
Zas³yn±³ Hafiz pijañstwem w¶ród takich jak on towarzyszy, a jednak jak¿e pragnie, by Qivamuddin ¿y³ na ¶wiecie! Prze³o¿y³
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ