
|
Przysz³a wczoraj wieczorem i moja twarz zap³onê³a. O, jak bardzo p³onê³o moje znêkane serce!
Czar, co zabija mi³o¶ci± i krucho¶æ, co burzy miasto, oto stosowne przybranie, skrojone do jej postaci.
Pozna³y dusze ziarenko ruty na jej policzku, dlatego ogieñ trawi³ twarze tych, co kochali.
Chocia¿ mi powiada³a: Zabijê tw± ¿a³o¶æ, widzia³em, ¿e jej tajemnica rozmy¶lnie pali³a moje serce.
Bezbo¿ne sploty jej w³osów godzi³y w drogê mej wiary, a ona id±c, pali³a przed sob± pochodniê mej twarzy.
Serce moc krwi przela³o, a oczy ³ez nie wstrzyma³y; o Bo¿e, kto to zrujnowa³, kto z³upi³ moje miasto?
Nie sprzedawaj kochanej ¶wiatu, niewiele zyska³ ten, który sprzeda³ Józefa za sfa³szowane z³oto.
Mówi³a, dobrze mówi³a: Id¼, spal te ³achmany, Hafizie; o Panie, od kogo siê ona uczy³a tej wiedzy o sercu? Prze³o¿y³
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ