wiersze

wierszyki

Hafiz

Raduje blask twych oczu...

Raduje blask twych oczu

kwietn± ³±kê ¿ycia;

przyjd¼, bo bez kwiatów twej twarzy

osypie siê wiosna ¿ycia.

 

To nic, ¿e z mego oka

³zy pada³y jak deszcze,

bo jak b³yskawica bez ciebie

min±³ czas mego ¿ycia.

 

Przez te dwie czy trzy chwile

czekania na widok tej twarzy

pomy¶l nad swoj± spraw±,

bo nie znamy spraw ¿ycia.

 

Dok±d to wino poranne

i s³odki sen o ¶witaniu?

Hej, wytrze¼wiej nareszcie

na tych rozstajach ¿ycia!

 

Przemin±³ dzieñ wczorajszy

i nawet na nas nie spojrza³ —

o, biedne serce, które

nie widzi kolei ¿ycia.

 

Przepa¶ci zatracenia

nie lêka siê ten, dla kogo

ma³y kr±¿ek twych ust

jest celem ca³ego ¿ycia.

 

Na wszystkie strony st±d biegn±

¶cie¿ki utrapieñ i nieszczê¶æ;

po nich, zerwawszy wodze,

pomknie koñ twego ¿ycia.

 

Bez ¿ycia zesz³o mi ¿ycie;

ale nie dziw siê temu:

Kto wlicza dni roz³±ki

w rachunek swojego ¿ycia?

 

Hafizie, przemów s³owem,

bo na karcie ¶wiata

zostanie po twoim piórze

pomnik twojego ¿ycia.

Prze³o¿y³
W³adys³aw Dulêba


sitemap