
|
Saki, p³omieniem wina rozpalaj moj± czarkê; o sprawach ¶wiata, grajku, powiadaj, ¿e w zgodzie s± ze mn±.
Widzê w mej szklanej czarce odbicie kochanej twarzy, o, wina zaznaj±c s³odyczy zupe³nie tracê ju¿ pamiêæ!
Nigdy nie umrzeæ ju¿ temu, kto serce ¿ywi mi³o¶ci± — wci±gn±³ go w swoj± ksiêgê rachmistrz naszego ¶wiata.
Ile¿ to z³udzeñ zwodniczych w urokach wynios³ych kszta³tów, gdy jawi siê w ca³ym przepychu rozko³ysany mój cyprys.
Wietrze, gdy bêdziesz przelotem w ró¿anym ogrodzie kochanej, proszê ciê, zanie¶ mej milej s³owa pozdrowieñ ode mnie.
Powiedz jej: Czemu umy¶lnie wyrzucasz z pamiêci me imiê? Przyjdzie i to, ¿e kiedy¶ przypomnieæ go sobie nie zdo³asz.
Cudowne jest upojenie oczami najczulszej kochanki, dlatego zda³em siê ca³y na ³askê rozkosznych upojeñ.
Bojê siê tylko, czy korzy¶æ odniesie w dniu zmartwychwstania przyzwolony chleb mistrza z mojego grzesznego napoju.
Rozsiewaj, Hafizie, rozrzucaj ziarno ³ez twoich oczu — jeszcze siê ptak pojednania zapl±cze w nasze sieci.
Zanurza siê okrêt nowiu w czarny ocean nieba — ton± wraz z nim bogactwa pielgrzyma naszego ³adu. Prze³o¿y³
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ