wiersze

wierszyki

Hafiz

Stary sprzedawca wina...

Stary sprzedawca wina

— niech mu siê w ¿yciu wiedzie —

rzek³ mi dzi¶: Nie gard¼ napojem,

wyrzuæ zmartwienia z pamiêci.

 

Mówiê: Na wiatr wyrzuca

wino i s³awê, i hañbê.

Mówi: Us³uchaj tych s³ów,

i co ma byæ, niech bêdzie.

 

Zyskom, korzy¶ciom, stratom,

czy ciê spotkaj±, czy min±,

nie dawaj serca, nie szukaj

ni szczê¶cia w nich, ni udrêki.

 

W rêkach ci wiatr zostanie,

je¿eli siê oddasz nico¶ci

w ³udz±cym przebraniu — minê³o

i Sulejmanowe szczê¶cie.

 

Hafizie, je¿eli ciê nudz±

rady m±drych ludzi,

¿yj sobie jak najd³u¿ej,

nie mówmy o tym ju¿ wiêcej.

Prze³o¿y³
W³adys³aw Dulêba


sitemap