
|
Teraz, gdy róża na łące z nicości dojrzała do życia, fiołek, idąc w jej ślady, także się garnie do życia.
Wypij czarkę poranną przy skardze bębenka i czanga, ucałuj podbródek sakiego przy pieśni fletni i uda.
Nie siadaj pośród kwiatów bez wina, kochanej i czanga, bo tydzień tyle dziś znaczy, co potem wieczność cała.
Ziemia zalśniła jak niebo konstelacjami zielnymi, wtopiła się w gwiazdy szczęśliwe — w jakże pomyślny horoskop.
Tchnij w ukochane loki miłością godną Jezusa, pij wino, wyśpiewaj światu pieśń o Samudzie i Adzie.
Świat stał się jak raj najwyższy — dokoła hiacynt i róża, lecz cóż stąd, skoro na nim nie znajdziesz rajskiej wieczności.
Kiedy róża pod niebo się wznosi niczym Sulejman o świtaniu, gdy ptaki chwytają nutę Dawuda,
odnów teraz w ogrodzie zwyczaj religii Zarduszta, teraz, kiedy tulipan rozpalił ogień Nemroda,
chwyć czarę pełną wina na cześć równego z Asafem Sulejmanowego wezyra Imaduddina Mahmuda!
Hafizowi, co siedzi wśród chwały jego mądrości, zawsze spełnia się wszystko, czego zażąda od losu. Przełożył
|
Copyright © 1999-2008 • MIŁOSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i miłość