wiersze

wierszyki

Hafiz

To ja w zak±tku winiarni...

To ja w zak±tku winiarni

znajdujê klasztorn± celê,

zaklêcia starego maga

s± moj± modlitw± porann±.

 

Có¿ z tego, ¿e nie s³yszê

pie¶ni porannej czanga?

Moj± melodi± o ¶wicie

jest westchnienie winnego.

 

Od królestwa i nêdzy

wolny jestem na szczê¶cie —

nêdza u drzwi mej mi³o¶ci

jest ca³ym moim królestwem.

 

Z meczetu mój zysk, i z winiarni —

to zespolenie z tob±.

O niczym innym nie marzê,

Bóg mi jest na to ¶wiadkiem.

 

Choæbym rozbija³ mój namiot

na ostrzu miecza ¶mierci,

nie mam zwyczaju baæ siê

progu mojego szczê¶cia.

 

Od czasu, gdy ku tym progom

oczy kierujê w pokorze,

wynios³y zamek s³oñca

jest moim królewskim dworem.

 

Chocia¿ nie by³y twym celem

grzeszne uczynki, Hafizie,

nie schod¼ z drogi prawo¶ci

i powiedz: "Moja wina".

Prze³o¿y³
W³adys³aw Dulêba


sitemap