
|
To ja w zak±tku winiarni znajdujê klasztorn± celê, zaklêcia starego maga s± moj± modlitw± porann±.
Có¿ z tego, ¿e nie s³yszê pie¶ni porannej czanga? Moj± melodi± o ¶wicie jest westchnienie winnego.
Od królestwa i nêdzy wolny jestem na szczê¶cie — nêdza u drzwi mej mi³o¶ci jest ca³ym moim królestwem.
Z meczetu mój zysk, i z winiarni — to zespolenie z tob±. O niczym innym nie marzê, Bóg mi jest na to ¶wiadkiem.
Choæbym rozbija³ mój namiot na ostrzu miecza ¶mierci, nie mam zwyczaju baæ siê progu mojego szczê¶cia.
Od czasu, gdy ku tym progom oczy kierujê w pokorze, wynios³y zamek s³oñca jest moim królewskim dworem.
Chocia¿ nie by³y twym celem grzeszne uczynki, Hafizie, nie schod¼ z drogi prawo¶ci i powiedz: "Moja wina". Prze³o¿y³
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ