
|
Turczynka cudowna jak peri, która odesz³a mnie wczoraj, có¿ to mi za z³e mia³a, ¿e tak mi z³em odp³aci³a?
Odk±d zniknê³y mi z oczu te oczy, co ¶wiat mój widzia³y, nikogo nie ma na ¶wiecie, kto wejrza³by w moje sprawy.
Nie przeszed³ wczoraj na ¶wiecê p³omieñ mojego serca, dym, który gryzie me wnêtrze, przeszed³ do mojej g³owy.
Tu, z dala od twojej twarzy z oczu moich raz po raz p³ynê³y powodzie ³ez po przej¶ciu burzy nieszczê¶cia.
Upad³em z nóg, bez si³y, trawiony udrêk± roz³±ki — pozostaæ mi ju¿ w tej bole¶ci, gdy ka¿dy lek jest zawodny.
Mówi³o serce: Mo¿esz jeszcze j± zjednaæ b³aganiem. Wiek ca³y — mówiê — spêdzam ju¿ tylko na b³aganiu.
Po có¿ mi szata pielgrzymia, gdy Mekka nie z tamtej jest strony, po co wytê¿aæ si³y, gdy Marwa straci³a swe blaski.
Powiedzia³ lekarz ze smutkiem, kiedy zobaczy³ mnie wczoraj: Niestety, bole¶ci twojej nie widzê w ksiêdze mych leków.
O przyjd¼, ukochana, pospiesz zapytaæ o losy Hafiza, zanim us³yszysz odpowied¼, ¿e odszed³ do domu nico¶ci. Prze³o¿y³
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ