
|
Tysi±ce wyrw uczyni³y czarne twe rzêsy w mej wierze; przyjd¼: Z twego chorego oka chcê zebraæ tysi±ce cierpieñ.
O, ty, co mieszkasz w mym sercu, a mi³o¶æ sw± rzucasz w niepamiêæ, niech dnia nie bêdzie, bym chocia¿ na chwilê o tobie zapomnia³.
Stary jest ¶wiat, bez podwalin; p³acz nad zabójc± Ferhada, co uwiód³ go do rozpaczy dusz± kochanej Szirin.
Od ¿aru ognia roz³±ki okrywam siê ros± jak ró¿a; przynie¶ mi, wietrze poranny, oddech tej wonnej ró¿y.
I ¶wiat niesta³y, i trwa³y, ¿ywi siê krwi± zakochanych; wiem, ¿e królestwo bytu jest paso¿ytem mi³o¶ci.
Je¶li nade mnie kochana wybierze innego — jej wola, lecz ja, bodajbym nigdy nie zazna³ mi³o¶ci bez niej.
Dzieñ dobry — powiada ju¿ s³owik. Saki, gdzie jeste¶? Powstañ! Bo g³owê pe³n± mam wrzawy przewidzeñ snu wczorajszego.
W noc po¿egnania odejdê z po¶cieli do zamku hurysy, je¿eli wtedy bêdziesz ¶wiec± u mego wezg³owia.
Opowie¶æ o wielkim pragnieniu, któr± wpisa³em w tê ksiêgê, niech bêdzie wolna od b³êdu, wszak Hafiz uczy³ mnie prawdy. Prze³o¿y³
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ