
|
W niewolę twych oczu pijanych wpadają koronowani, wino twoich rubinów i najtrzeźwiejszych powali.
Ciebie powiew poranny, mnie woda mych oczu zdradzi w naszym tajonym sekrecie kochanej i zakochanego.
Spod rozburzonych włosów spojrzyj, kiedy przechodzisz, jaki niepokój się budzi z lewej i prawej twej strony.
Przejdź po fiołkowej grzędzie, jak wiatr poranny, i zobacz, jakie przemoc twych loków nieszczęścia wokół szerzy.
Raj naszym jest udziałem; odejdź, o znawco Boga, najwięcej wspaniałomyślności trzeba pijanym grzesznikom.
Nie mnie przypada tej róży śpiewać gazale, wystarczy, że w każdej stronie świata masz tysiące słowików.
Podaj mi dłoń, o Chizr, co tak szczęśliwą masz stopę, bym zdążył dotrzeć pieszo, gdzie inni gnają na koniach.
Przyjdź do naszej winiarni, umyj w szkarłacie oblicze; nie odchodź do klasztoru, do ludzi o ciemnych sprawach.
Oby nie zdołał się Haftz wywikłać z tych lśniących warkoczy, bo tylko ten jest wolny, kogo spętały twe włosy. Przełożył
|
Copyright © 1999-2008 • MIŁOSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i miłość