wiersze

wierszyki

Jadwiga Bożyk

* * *

z cyklu: MUTACJE

 

Któregoś dnia przyszedł do mnie

chudy i przemarznięty

zaprzyjaźniliśmy się

więc nie dokucza nam

samotność

 

nocą gdy tulimy się do siebie

łapiąc okruchy ciepła

szepcze czasem do ucha

wiersze Różewicza lub Stachury

(a może i swoje własne)

i wcale mi nie przeszkadza

że mówi ludzkim głosem

ten pies


sitemap