
|
Chcia³o siê Zosi jagódek, Kupiæ ich za co nie mia³a, Ja¶ ich mia³ pe³ny ogródek, Ale go prosiæ nie ¶mia³a. Wnet sobie sposób znalaz³a, Z domu siê rano wykrad³a, Cicho przez p³otek przelaz³a, Wi¶nie Jasiowi objad³a. Pozna³ siê Jasiek na szkodzie, Wróble to, mówi³, zrobi³y, Odt±d mi w moim ogrodzie, Nie bêd± ptaszki go¶ci³y. Na dr±¿ku, tak jak nale¿y, Kapelusz piêknie ug³adzi³, Zawiesi³ starej odzie¿y I stracha w sadzie posadzi³. Zo¶ka siê strachów nie ba³a, P³otek szczê¶liwie przeby³a, Z swojej siê sztuki roz¶mia³a, I now± szkódkê zrobi³a. £atwo siê Jasiek domy¶li³, Co to za ptaszek tak ¶mia³y, Nowe side³ka wymy¶li³, I dobrze mu siê uda³y. Na miejsce tyczki udanej, Cicho pod drzewem sam staje, W starej odzie¿y ubrany, Stracha owego udaje. Pod³ug swojego zwyczaju, Zosia ga³±zkê nagina; "A tu¶ mi, ma³y hultaju!" Z³apana biedna dziewczyna! Potem jak s³uszno¶æ kaza³a, Kara³ z³oczyñcê przy szkodzie, Zo¶ka z pocz±tku krzycza³a, Potem umilk³a przy zgodzie.
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ