
|
Có¿ wiêcej ¿±dasz, me kochanie? Wszak widz± oczy twoje Jak w zwierciadle my¶li moje. I nikt w sercu mym nie pozostanie, Sama w nim bêdziesz królowaæ, M± wol± jak sw± kierowaæ.
To miê jednak, wiedz, ciê¿ko boli, ¯e ciê skrycie kochaæ muszê. Wskro¶ przera¿a ten ból duszê, Sk±d wszystek jestem jak w niewoli: Bo nie masz wiêkszej ciê¿ko¶ci Nad ogieñ skrytej mi³o¶ci.
Jest to jak postrza³ jadowity; Jest to stancyja na lodzie; Jest to jedno ¿±d³o w miodzie I arszennik w cukrze skryty, Który s³odkim jadem truje, Tym z³y, ¿e go cz³ek nie czuje.
Kres my¶lom swoim zamierz sta³y, Niech wprzód z oczu nie wyczyta Nikt tego, o co siê pyta. Chód twój racz ku mnie mieæ wspania³y, Kartek nie pisz bez przyczyny; Moje sz³y w popió³, w perzyny.
Nie chwal siê ani te¿ gañ w mowie. Nie wzdychaj na imiê moje. W tym te¿ miej regu³ê swojê, ¯e gdy miê mo¿esz przestrzec w s³owie, Nie pisz, bo to kartki maj±: Inszym siê rade dostaj±.
Acz ci ta skryto¶æ serce pali, Przecie siê kochajmy w sobie; Moja wszystka rozkosz w tobie. Choæby ludzie nawet gadali, Mi³o¶æ niech trwa przedsiêwziêta; Cieñ cnoty — zazdro¶æ przeklêta.
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ